Odwaga Empatii

Czasami zastanawiam się, dlaczego w ludziach jest dziś tak mało empatii. Dlaczego brakuje im współczucia, dobrej energii, zwykłego uśmiechu. Dlaczego tak wielu z nas nie reaguje, kiedy obok dzieje się coś trudnego — albo kiedy ktoś po prostu czuje, że potrzebuje pomocy.

Ostatnio sama miałam cięższy czas. I wiecie co? Nikt  nawet nie zapytał, czy coś się stało. Nikt nie zauważył, że jest mi ciężko.

A przecież wychowując córkę z niepełnosprawnością, miewam dni, kiedy naprawdę trudno mi wstać z łóżka. Dni, kiedy mam wrażenie, że cały świat jest przeciwko mnie.

Zamiast empatii poczułam jednak atak. Jakby każdy bał się, że okazując zainteresowanie, będzie musiał wejść w rozmowę o emocjach, a to wywołuje w wielu osobach lęk.

I wtedy dotarło do mnie, że problem nie leży w braku dobrego serca.
Problem leży w braku odwagi.


„Ludzie nie są uczeni odwagi emocjonalnej.
Nie są uczeni obecności.
Nie są uczeni patrzenia na drugiego człowieka bez chęci natychmiastowego bronienia siebie.”

I to zdanie tak bardzo do mnie pasuje.
Bo żeby zauważyć, że komuś jest źle, trzeba umieć zatrzymać się na chwilę.
Trzeba być gotowym zobaczyć czyjś ból — i nie odwrócić wzroku.

A nasze społeczeństwo jest dziś tak nauczone udawania, że „wszystko jest okej”, że kiedy dzieje się coś trudnego, wielu ludzi woli nie widzieć. Bo jeśli nie widzisz — nie musisz reagować.

Ale ja wierzę, że to można zmienić. Że odwagi emocjonalnej można się nauczyć.
A wszystko zaczyna się od jednego prostego pytania:
„Powiedz, jak mogę Ci pomóc?” oznacza dopuścić do siebie cudze emocje. Oznacza być obecnym. Oznacza zobaczyć prawdę, że ktoś obok nas cierpi.

A nasze społeczeństwo nauczyło się, że lepiej udawać, że nic się nie dzieje. Bo kiedy udajesz , nie musisz reagować.

I to jest najtrudniejsze – nie samotność , ale to że inni boja się stanąć obok , tak po prostu, po ludzku.

Agnieszka Matuszak